Fauna
Wciąż jesteśmy oszołomieni liczbą zwierząt,
które widzieliśmy podczas naszego tygodniowego kampingu.
Co więcej, były na wyciągnięcie ręki.
Jeden lub kilka samochodów stojących ni z tego, ni z owego nagle na środku drogi
albo po obu jej stronach były znakiem,
że w zaroślach coś jest...
Zawsze wracaliśmy, gdy słońce już powoli szło spać,
zwierzęta wówczas wychodziły na kolację,
wiedziały, że letników jest mniej,
słońce też tak nie paliło.
Jednego wieczora, gdy wracaliśmy z długiej wspaniałej wyprawy,
zatrzymywaliśmy się 4 razy!
To był najpiękniejszy wieczór w Jasper!
Poniżej rodzina łosi, która ukazała nam się jakiś kilometr po tym,
gdy zobaczyliśmy znak
informujący o ich obecności w okolicznych lasach :-)
Paręnaście kilometrów dalej zobaczyliśmy samochody
jakby porozrzucane po jezdni.
Okazało się, że na poboczu siedzi mama niedźwiedzica z dwójką maluchów.
Spokojnie skubała jagody,
a maluchy eksplorowały okolicę.
Niestety mimo wielu kampanii informacyjnych letnicy czasami nie potrafią
zachować rozsądku.
Widząc niedźwiedzia, myślą, że to miły miś.
Wysiadają z samochodów, robią zdjęcia, podchodzą...
Zapominają, że miś ten może biec z prędkością 70 km/h!!!
Szczególnie jeśli poczuje, że jego dzieci są w niebezpieczeństwie!
Na ciele tej niedźwiedziej mamy była ogromna blizna,
nie wiem z kim walczyła,
jedno jest pewne, nie patyczkowałaby się z przeciwnikiem!
Innego dnia zauważyliśmy niedźwiedzia spacerującego niespiesznie torami kolejowymi :-)
Piękny widok!
To ogromnie wzruszające przeżycie zobaczyć dzikie, piękne zwierzęta na wolności.
Tak to powinno wyglądać wszędzie na świecie.
My jako goście na ich terytorium,
szanujący ich zwyczaje i niewchodzący im w paradę.
A nie łowcy i niszczyciele!
Podczas tygodniowego pobytu w Parku Jasper widzieliśmy:
- 8 czarnych niedźwiedzi, niestety nie wypatrzyliśmy żadnego grizzly,
a i tak ponoć mieliśmy niesamowite szczęście,
bo niektórzy Kanadyjczycy nie widzieli tylu nawet przez całe swoje życie
(Nate widział w życiu 2)!
a i tak ponoć mieliśmy niesamowite szczęście,
bo niektórzy Kanadyjczycy nie widzieli tylu nawet przez całe swoje życie
(Nate widział w życiu 2)!
- rodzinę karibu,
- łosie,
- jelenie,
- kojota,
- orły,
- kojota,
- orły,
- niezliczoną liczbę wiewiórek kanadyjskich, rudych i gruntowych.
Fra i Zu zapytani natychmiast odpowiedzą,
jak należy się zachowywać, gdy zobaczy się niedźwiedzia na szlaku:
- udawać, że się nic nie stało,
- nie krzyczeć,
- nie uciekać,
- powoli zwartą grupą oddalić się i zadzwonić po straż leśną,
która najpewniej postawi kolejny znak informujący o tym,
że na tym terenie urzęduje ekipa niedźwiedzi.
Dzieciaki na każdą wyprawę brały swoje dzwonki odstraszające niedźwiedzie:)
Jak widać pomogły,
bo wracamy z Jasper z całymi tyłkami, bez odgryzionej szynki;))))

Fra i Zu zapytani natychmiast odpowiedzą,
jak należy się zachowywać, gdy zobaczy się niedźwiedzia na szlaku:
- udawać, że się nic nie stało,
- nie krzyczeć,
- nie uciekać,
- powoli zwartą grupą oddalić się i zadzwonić po straż leśną,
która najpewniej postawi kolejny znak informujący o tym,
że na tym terenie urzęduje ekipa niedźwiedzi.
Dzieciaki na każdą wyprawę brały swoje dzwonki odstraszające niedźwiedzie:)
Jak widać pomogły,
bo wracamy z Jasper z całymi tyłkami, bez odgryzionej szynki;))))






Przebog, zwierzyna dopisala :) B.
OdpowiedzUsuń