No to ruszamy!





Pierwszy dzień wakacji i początek zupełnie nowej dla nas przygody.
Za dwa dni wyruszamy w podróż do Kanady, ulubionego kraju świata, jak opisuje go Kasia Wężyk w swojej książce o takim samym tytule. Kraju syropu klonowego, zawsze uprzejmych Kanadyjczyków, postępowego prezydenta Justina Trudeau, ale i kraju, którego ciemnych kart historii  nie da się zapomnieć. Kraju, w którym przez ponad 150 lat państwo "wyciągało Indianina z Indianina", odbierając między innymi dzieci rodzicom i umieszczając je w specjalnych ośrodkach, w których wymazywano indiańską kulturę, tradycje i wierzenia.

Lecimy do Calgary w Albercie, ponoć najbardziej konserwatywnego stanu Kanady, gdzie oprócz świstaków, jeleni i innych okoliczności przyrody, czekają na nas Basia i Nathan ze swoim  nowym kotem. Plan mamy bogaty, między innymi kamping w Parku Narodowym Jasper (mamy nadzieję, że grizzly nie ugryzie nas w szynkę...), Stampede, czyli największe rodeo w Ameryce i wiele innych atrakcji.
Ciekawi jesteśmy, jak wyprawa się rozwinie.
Będziemy informowali was o naszych przygodach, mam nadzieję, na bieżąco.
Tymczasem trzymajcie kciuki!

Komentarze

  1. Jak zwykle przygotowania poprzedzone odpowiednią lekturą. Niby przygoda, ale jednak profesjonalnie przygotowana. Przyjaznych łąk - L.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz